KAMPANIA PROMOCYJNA KRAKOWA W POLSCE

Po raz pierwszy pokazaliśmy Kraków oczami jego najsławniejszych mieszkańców. W dodatku w sposób bardzo nietypowy…
Gołębie, jako operatorzy filmowi, pokazują miasto z lotu ptaka, korzystając wyłącznie z siły własnych skrzydeł i miniaturowej kamerki.
Po czym poznać, że film nakręcił gołąb, a nie jastrząb? Jak długo dystans 15 km pokonuje gołąb, a ile czasu potrzebuje ekipa na jazdę takiej trasy samochodem? Czy gołąb z kamerą lata wolniej od swojego kolegi bez obciążenia? Czego pozazdrościł gołębiom Jerzy Stuhr?
Pomysł kampanii powstał w agencji reklamowej TBWA\. Stroną realizacyjną zajęła się m.in. firma FIKFILM. Do stworzenia pomysłu kampanii agencja TBWA\ wykorzystała filozofię Media Arts, której celem jest poszukiwanie i tworzenie niestandardowych rozwiązań budujących zaangażowanie konsumentów.
Skoro pomysł był tak nietypowy, wykonanie również nie mogło być szablonowe i stało się nie lada wyzwaniem. Agencja postawiła na autentyczność ujęć, więc już na starcie odpadły nam typowe rozwiązania takie jak np.: helikopter z podwieszaną kamerą…

Pozostało nam zaprzyjaźnić się z gołębiami.

W drodze selekcji udało nam się znaleźć prawdziwych championów – gołębie pocztowe – dla których nasz dystans (w przybliżeniu 15 km) był rozgrzewką, porównując go z dystansami gołębich zawodów sportowych. Doświadczone okazy, które zgodziły się na współpracę z nami miały na swoim koncie dystanse rzędu 4000 km
W międzyczasie testowaliśmy wszystkie miniaturowe kamery filmowe, jakie można kupić na świecie. Dodatkowo musieliśmy zaprojektować specjalne konstrukcje uprzęży dla naszych filmowców.

Ze względu na troskę o zdrowie gołębi przyjęliśmy bardzo surowe kryteria:
1. Uprząż na kamerę musiała być zbudowana z elastycznych gumek, które nie krępują ruchu mięśni ptaka i pozwalają mu swobodnie oddychać w trakcie lotu.
2. Luz na pasku uprzęży musiał umożliwiać włożenie małego palca pomiędzy uprząż, a ciało ptaka.
3. Uprząż w żaden sposób nie mogła ograniczać ruchów skrzydeł ptaka.
4. Kamera mogła ważyć maksymalnie 20g. Jej podłużny kształt musiał dopasowywać się do klatki piersiowej gołębia.
5. Długość kamery nie mogła ograniczać ruchów nóg ptaka. Mógł on swobodnie chodzić, wzbijać się w powietrze oraz lądować.
6. Ptak wybrany do lotu nie mógł karmić młodych; wybrane zostały tylko najsilniejsze okazy.

Kamery były testowane w ekstremalnych warunkach. Musiały wytrzymać uderzenia, dużą wilgotność, zmiany temperatury, być odporne na parowanie i na tyle małe, aby umożliwić gołębiom swobodny lot. Akumulator musiał umożliwić nagranie całości przelotu. Gdyby któryś z naszych operatorów zapragnął dalszej wędrówki (np. nad morze) kamera powinna po całkowitym rozładowaniu baterii zapisać poprawnie plik z obrazem wideo i umożliwić w późniejszym czasie bezproblemowy transfer materiału do stacji montażowych. Obraz powinien być jak najwyższej jakości, i nawet w przypadku zniszczenia kamery umożliwić odczytanie zapisu wideo.

Gołębie kręcą Kraków

Większość kamer w testach poprzedzających loty odmówiła posłuszeństwa już przy pierwszych próbach. (zdarzały się awarie elektroniki, rozlatywały się na części przy uderzeniu, przestawały działać w przypadku pojawienia się deszczu, zawieszały się przy zapisie…) W końcu, po wielu próbach i zniszczeniu około 20 modeli kamer, udało nam się znaleźć tą jedyną, którą uznaliśmy za niezniszczalną.

Zwycięska kamera opowiadała bardzo restrykcyjnym ograniczeniom (miała ok 18 g wagi) była mniejsza niż paczka zapałek, pozwalała na zapis 30 minut w wysokiej rozdzielczości. Wytrzymywała większość uderzeń, zalewania wodą oraz pracę w dużej wilgotności, a co najważniejsze – nawet po uderzeniu młotkiem – umożliwiała odczyt zapisanego materiału.

Druga ekipa dostała odważniki, które wielkością oraz ciężarem odpowiadały testowanym kamerom. Miała za zadanie przygotować uprząż, która umożliwi szybkie zapinanie i zdejmowanie go z gołębia – operatora.
Dodatkowo, uprząż musiała umożliwiać stabilne utrzymywanie się kamery, która nie może przemieścić się w trakcie lotu ptaka, a jednocześnie musiała być na tyle wygodna dla gołębia, żeby umożliwiała mu stworzenie filmowego arcydzieła. Łatwe włączenie oraz wyłączenie kamery również było priorytetowe.

Wszystkie pomysły dotyczące konstrukcji uprzęży, czy mocowania kamery były konsultowane z hodowcami gołębi pocztowych. Przed przystąpieniem do zdjęć musieliśmy uzyskać zezwolenie od głównego lekarza weterynarii na odbycie finalnych lotów.

Po miesiącu pracy mogliśmy się pochwalić gotowymi prototypami do próbnych lotów. Obiektywy kamer zostały tak przekonstruowane, aby umożliwić rejestrację świata pod skrzydłami gołębi. Ptaki zostały ubrane w uprzęże które były przygotowane na konkretny wymiar. Obserwowaliśmy ich zachowanie, a one miały okazję przyzwyczaić się do nowego stroju.

Z próbnymi lotami musieliśmy czekać do końca zimy i definitywnego zniknięcia śniegu, ponieważ zimą gołębie są bardzo widoczne dla drapieżników i łatwo mogą stać się dla nich pożywieniem.

W końcu nastał wyczekany dzień, w którym nasi operatorzy mogli wylecieć w próbny lot – z samą uprzężą. Z naszych bacznych obserwacji wynika, że uprzęże nie robiły na nich żadnego wrażenia (jedynie inne gołębie przyglądały się im z ciekawością…)


Dokumentacja realizacji „Gołębie kręcą Kraków”

W następnej fazie projektu gołębie odbywały próbne loty z odważnikami Byliśmy zdumieni, że nie odstawały szybkością lotu od innych ptaków.
Dopiero po tych wszystkich żmudnych przygotowaniach, gołębie otrzymały prawdziwe kamery. Po testach z kamerą wokół bazy, gołębie wreszcie były gotowe do nakręcenia zdjęć. W specjalnych klatkach zostały przewiezione na miejsce startu i wypuszczone w powietrze.

Gołębie nie przestawały nas zadziwiać – zaraz po wypuszczeniu delikwent momentalnie kierował się dokładnie w kierunku bazy, bezbłędnie wybierając lot. Po drodze zahaczał – z sobie tylko znanych powodów – o znane i nieznane miejsca Krakowa. Czasami spotykał w locie swoich dzikich kolegów, wyprzedzał samochody jadące 50 km/h, o stojących w korach nie wspomnimy…
Po 7 do 15 minutach był już na miejscu. Dla porównania -nam powrotna jazda samochodem zajęła 2 godziny…


Lot gołębia z rynku w Krakowie

W lotach wzięło udział blisko 20 gołębi. Ze względu na zmienną pogodę (deszcz wykluczał dobre ujęcia), Kraków kręcono z ptasiej perspektywy w sumie przez 10 dni.
W ten sposób powstał materiał, który jest autentycznym zapisem lotu krakowskich gołębi. Nikt przedtem nie wykorzystał takiego materiału do reklamy. Ponieważ lot gołębia jest aktywny (przez większość czasu gołąb pracuje swoimi skrzydłami) obraz nagrany przez kamerę drży. Podczas wcześniejszych prób wykorzystywano ogromne ptaki drapieżne montując im kamery.. Po wzbiciu się wysoko w powietrze szybowały bez dodatkowych ruchów. Obraz z lotu jastrzębia, będzie zatem zupełnie inny od ujęć z lotu gołębia. Od razu widać, że w przypadku naszego materiału nie ma udawania. W większości tego typu realizacji – materiał nagrany byłby przez specjalny helikopter, aby później w procesie postprodukcji mógł symulować prawdziwy lot ptaka. Na pewno tak byłoby prościej – niemniej – nie miałoby to nic wspólnego z rzeczywistością. My zaangażowaliśmy prawdziwych gołębich filmowców, a ich filmy proponują nam wypady w niesamowite „gołębiowe miejsca Krakowa”.

Jeden z gołębi tak pokochał swój nowy zawód, że zdawał do szkoły filmowej w Łodzi. Znany krakowski aktor Jerzy Stuhr, pozazdrościł gołębiom sławy i postanowił nakręcić swój własny film. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami.


Spot IKAR

Wykorzystując pomysł agencji TBWA\ miasto Kraków przełamało standardowy sposób promocji.
Gołębie startowały z pięciu, różnych lokalizacji krakowskich, same wybierając trasę przelotu, jednak zawsze kierując się w stronę swojego gołębnika. Na filmach można usłyszeć i zaobserwować ich lot: czasami gołębie robiły sobie krótką przerwę, siadając na drzewach oraz dachach. Kiedy leciały, rejestrowały w dole przepływające samochody, parasole kawiarni usytuowanych dookoła Rynku, przechodzących ludzi, dachy budynków, korony drzew. Dźwięki słyszane we wszystkich realizacjach są naturalne, do sześciu klipów skomponowano muzykę oddającą charakter filmowanego miejsca. W przypadku Nowej Huty jest to muzyka industrialna, w przypadku kopców – romantyczna. Filmy umieszczono w portalu promocyjnym miasta www.krakow.travel.


Nasi operatorzy w „Dzień Dobry TVN”

Strona gołębi pojawiła się na serwisach społecznościowych – gołąb, jako celebryta, na dedykowanej stronie internetowej, w youtube oraz w wielu innych miejscach w sieci. Wszystkie te działania miały na celu przybliżenie i utrwalenie internaucie wizerunku naszego gołębia, który jako pierwszy nakręcił film w mieście.
Internauta wirtualnie zwiedzał miasto, kierując się trasą gołębia. Przy wybranych miejscach, nad którymi przelatywał ptak, umieszczono informację o danym obiekcie. Dodatkowo została stworzona specjalna mapa miasta, odwzorowująca trasę lotu gołębich operatorów.

Kampania rozpoczęła się 16-stego maja 2010 roku, gdy w sześciu głównych miastach Polski (Gdańsk, Katowice, Łódź, Poznań, Warszawa, Wrocław) pojawił się billboard prezentujący plakat „gołębiowy”.

Plakat - Gołębie kręcą Kraków

Billboard - Gołębie kręcą Kraków

Na stronie internetowej (www.krakow.travel), do której odsyłał plakat, można było znaleźć dwadzieścia autentycznych jednominutowych filmów nakręconych przez naszych nietypowych operatorów. Spot reklamowy „Ikar”, wyświetlany w kinach całej Polski, był pokazany w drugiej odsłonie kampanii.