JAN KLATA
Reżyser teatralny. Dramaturg. Urodził się w 1973 roku w Warszawie.
Jedni zarzucają mu obrazę klasyki, inni mówią, że to niezwykle interesujący twórca młodego pokolenia, próbujący przekazać nam za pomocą teatru prawdę o współczesnym świecie. Interesują go tematy aktualne i uniwersalne, dlatego równie często co w kraju, reżyseruje spektakle w teatrach zagranicznych.

Jako dramaturg zadebiutował od razu z „górnego C”. W 1986 r. jako dwunastolatek wysłał swoją sztukę „Słoń zielony” na konkurs dramaturgiczny Teatru Współczesnego we Wrocławiu i miesięcznika „Dialog” i wygrał. Jurorzy nie mogli uwierzyć, że autorem zwycięskiego scenariusza jest uczeń piątej klasy podstawówki! Młodzieńczy utwór Klaty ukazał się drukiem w „Dialogu” i został wystawiony w Teatrze im. Witkiewicza w Zakopanem oraz na festiwalu młodych dramaturgów Interplay w Australii.

Sporym wydarzeniem artystycznym był również jego debiut reżyserski – „Uśmiech grejpruta”. Przez kilka lat Klata bezskutecznie szukał miejsca, gdzie mógłby zrealizować swój spektakl, opowiadający o ekipie telewizyjnej która w Rzymie czeka na śmierć papieża. Kontrowersyjny temat sztuki odstręczał kolejnych dyrektorów teatrów. Wreszcie w 2002 r. udało się zakwalifikować „Uśmiech grejpruta” na konkurs dramaturgiczny Teatru Polskiego we Wrocławiu. Spektakl stał się wydarzeniem i trafił na stałe do repertuaru teatru. Po takim debiucie posypały się pierwsze poważne oferty dla Jana Klaty.
Reżyserował „Rewizora” Mikołaja Gogola w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu . W 2004 „Lochy Watykanu” André Gide’a w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, „H.” wg Williama Shakespeare’a w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku oraz „…córkę Fizdejki” ponownie w Wałbrzychu.

W 2005 r. reżyserował „Nakręcaną pomarańczę” wg Anthony’ego Burgessa w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, spektakl „Fanta$y” wg Juliusza Słowackiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Debiutował w Teatrze TV wersją telewizyjną wałbrzyskiego „Rewizora”.
Jan Klata porusza współczesne, jątrzące społeczeństwo tematy, jak religia, wiara, cynizm mediów, czy hipokryzję ukrytą wewnątrz każdego z nas. Często sięga po drastyczną scenografię i język, zderza ze sobą pojęcia uważane powszechnie za „święte” i nietykalne
Aby dodatkowo uaktualnić poruszane tematy, reżyser nie waha się przenosić akcję poważnych dramatów w bliższe nam realia, jak np.: „Rewizora” Gogola umieszczając w naszym przaśnym PRL-u.